Jak się pracuje i jak znaleźć pracę w Niemczech w IT

Podzielę się dzisiaj swoim doświadczeniem w szukaniu pracy w Niemczech jako tester oprogramowania. Sam artykuł oczywiście nie jest skierowany tylko do testerów: programiści, PO, graficy i inne osoby z branży znajdą tutaj dużo przydatnych informacji.

O ile w Polsce króluje outsourcing, o tyle w Niemczech powstaje ogromna ilość startupów. Możesz uczestniczyć w powstawaniu produktu od początku i pracować bezpośrednio w siedzibie – matce. Mieszczą się też tutaj siedziby znanych korporacji (Flixbus, myTaxi, AUTO1, Kayak).  Otwiera to ogrom możliwości.

Gdzie szukać pracy w Niemczech?

Najlepiej żebyś poszukiwania zaczął od Internetu. Nie byłam zbytnio przekonana co do ogłoszeń, które pojawiały się na polskich portalach (swoją drogą nie było ich za wiele). Celowałam więc od razu w niemieckie lub międzynarodowe portale z ofertami pracy. Jeżeli tak jak ja nie przepadasz za korporacjami i cenisz sobie bardziej kameralną atmosferę w pracy, skorzystaj ze strony www.berlinstartupjobs.com. Była ona moim pierwszym wyborem. Znajdziesz tam ogłoszenia berlińskich startupów z wygodnym podziałem na kategorie. Kolejnym popularnym i godnym polecenia portalem jest www.angel.co. Niestety, żeby przeglądać ogłoszenia lub na nie aplikować, musisz się zarejestrować i wypełnić swój profil. Na szczęścia baza ofert pracy Ci to na pewno wynagrodzi. Trzecim polecanym przeze mnie portalem jest www.startus.cc. Portal zamieszcza ogłoszenia z całego świata, ale najwięcej pochodzi z Niemiec. 

Jeżeli nie masz preferencji co do rodzaju firmy (startup czy korporacja), koniecznie zajrzyj na niemiecką wersję popularnego w Polsce Indeed. Bardzo popularnym miejscem ogłaszania się niemieckich firm jest również Stackoverflow. Najbardziej mi się  podoba w tym portalu, że jasno wynika czy oferowana praca jest zdalna, zawiera pakiet relokacyjny i jakie oferuje benefity. Minusem portalu jest niezbyt precyzyjna wyszukiwarka, jeżeli szukasz konkretnej pozycji.

Jeżeli masz upatrzoną jakąś konkretną firmę, ponieważ marzy Ci się praca z danej branży (turystyka, transport, bankowość itd.) najlepiej będzie jak wyślesz aplikację bezpośrednio poprzez stronę firmową.

Czy język niemiecki jest wymagany?

Mam dla Ciebie dobrą wiadomość: język niemiecki nie jest wymagany w zdecydowanej większości firm IT! Niemal całe zespoły są międzynarodowe, a już szczególnie te deweloperskie. Bardzo często część zespołu pracuje zdalnie z innych państw. W rezultacie cała dokumentacja, standupy, tickety są w języku angielskim.

Nie zrażaj się nawet wtedy, gdy całe ogłoszenie jest w języku niemieckim. O ile w wymaganiach nie jest wyraźnie zaznaczone, że niemiecki jest wymagany, najprawdopodobniej ogłoszenie zostalo wklejone bez tłumaczenia przez HRowca. Rekruterzy odpowiadają wtedy zazwyczaj w języku angielskim. 

Czas odpowiedzi

Prawdopodobnie będziesz musial uzbroić się w cierpliwość przy rozsyłaniu zgłoszeń. W porównaniu do Polski, będziesz musiał szukać dłużej i wysyłać więcej CV. Konkurencja jest o wiele większa, ponieważ oprócz Ciebie startują obywatele z całego świata. Sama miałam o wiele mniejszy odzew aplikując na oferty w Niemczech nie będąc na miejscu. Jakiś procent Twoich aplikacji może być odrzucony tylko z tego powodu.

Rozmowa kwalifikacyjna

W Niemczech bardzo mocno stawia sie na umiejętności miękkie. Masz być lubiany, a na pewno tolerowany, przez wszystkich członków zespołu. Osoba, która nie potrafi sie wiarygodnie “sprzedać” i w sposób pewny i rozbudowany opowiadać o swoich osiągnięciach ma zdecydowanie mniejsze szanse na powodzenie. Osobiście zaskoczyło mnie, jak mało pytań było z samego testowania, a jak dużo typu: “Jak byś cię zachował?”,  “Co byś zrobił, gdyby?”.  W Polsce wymagają od Ciebie, żebyś niemal z pamięci recytował ISTQB (jak i posiadanie samego certyfikatu), a w Niemczech byś swoją osobowością sprawił, że zechcą Cię zatrudnić. Ma to swoje plusy i minusy.

Zdecydowanie większość rekruterów odezwie się do Ciebie poprzez maila. Mi się jeszcze nie zdażyło, by rekruter do mnie od razu zadzwonił (w Polsce to jest częstsze). Zazwyczaj wcześniej chcą sie umówić na konkretną godzinę i dzień. Rozmowy kwalifikacyjne są często wieloetapowe. Wszystkie etapy na szczęście można przejść zdalnie. Bezsprzecznie najpopularniejszym narzędziem jest Zoom lub Google Hangout albo Skype. Niemal zawsze dostaniesz też odpowiedź w przypadku, gdy firma nie będą Tobą zainteresowana.

Etapy 

Pierwszym z etapów jest rozmowa HR, bardzo podobna do tych z Polski. Leci standardowy zestaw pytań: “Czemu akurat nasza firma Cię zainteresowała?”, “Czemu chcesz zmienić firmę?”, “Ile chciałbyś zarabiać?” – no właśnie, ile? Musisz sobie wcześniej przemyśleć odpowiedź na to pytanie. Mi było bardzo trudno, nie znając rynku IT w Niemczech, wycenić swoją pracę. Nie miałam żadnych znajomych już tam pracujących, nie znałam cen, na forach niewiele informacji. Co jak powiem za dużo, co jak powiem za mało? Bardzo rzadko, tak samo zresztą jak w Polsce, można się w ogłoszeniu spotkać z widełkami. Cóż, skorzystałam z PayScale i rzucałam kwotę bliższą dolnej granicy dla mojego zawodu i stażu. Bardziej niż na pieniądzach zależało mi, by się po prostu gdzieś zahaczyć. Swoją drogą wysyłałam CV do startupów, a tam pensja z reguły jest niższa. 

Drugim etapem jest zazwyczaj rozmowa techniczna lub zadanie, jeżeli jesteś testerem automatyzującym lub programistą. Trzecim etapem może być kolejna rozmowa online z członkami zespołu lub rozmowa już w siedzibie firmy.

Zaproszenie do firmy

Jeżeli przejdziesz wszystkie etapy zostaniesz zaproszony na rozmowę na miejscu. Dużo firm zwraca koszty dojazdu i noclegu. Mi jedna z firm zakupiła bilety lotniczne i zabukowała miejsce w hotelu. Miałam również opłacone śniadanie i obiad. Dopytaj o to zanim zdecydujesz się na przyjazd. Taka rozmowa na miejscu może zająć nawet cały dzień! Poznasz osoby z zespołu, oprowadzą Cię po biurze, wypytają o interesujące kwestie.

Prawo pracy w Niemczech

Tutaj duże zaskoczenie: otóż przerwa w Niemczech nie jest płatna! A co najśmieszniejsze, nie dość, że niepłatna to obowiązkowa i nie wlicza sie w Twój czas pracy. Jeśli na kontrakcie masz 40 godzin tygodniowo, to zamiast 8 godzin dziennie, spędzisz w pracy 8.5. Jak to wychodzi w praktyce, to już zależy od firmy. Jedna przymknie oko, druga będzie przestrzegać niemal co do minuty byś odrobił przerwę. Jedna z firm, do której aplikowałam, miała obowiązkową przerwę wpisaną już w plan dnia. O 13 biuro pustoszeje i masz godzinę na to, by zjeść lunch. A czy o 13 jesteś głodny, to już nikogo nie interesuje. Oczywiście potem musisz odrobić tę godzinę… Spędzasz więc w pracy aż 9 godzin! Na szczęście nie przyjełam oferty.

Zazwyczaj pierwsza umowa jest na czas nieokreślony, ale z wyraźnie zaznaczonym okresem próbym. Często wynosi on 6 miesięcy. Po tym okresiem pracodawca lub Ty możecie zerwać kontrakt. Dobra wiadomość: “sick leave” jest wypłacany w 100%. Dużo firm na krótki okres choroby nie wymaga nawet zaświadczenia lekarskiego. Wszystko opiera się na zaufaniu. W moje firmie np. do dwóch dni nie trzeba mieć zaświadczenia. Wystarczy telefon, że się źle czujemy i nie damy rady pojawić się w pracy. Nie tracisz przy tym dni urlopowych.

Benefity

Mimo, że nie przepadam za korporacjami, trzeba im przyznać, że oferują szereg dodatkowych benefitów. Ponieważ Niemcy przykładają ogromną wagę do ekologii, w wielu miejscach miesięczna karta na transport miejski jest oferowana za darmo. Przy cenach transportu w Niemczech, jest to dosyć fajny benefit. Można też otrzymać w ramach dodatków odpowiednik naszego Multisporta, dzięki któremu możesz korzystać z obiektów sportowych.

Niestety w startupach benefitów może nie być w ogóle. Z plusów, takie małe firmy o wiele częściej oferują mozliwość pracy zdalnej albo częściowej albo – po czasie – 100%. A to już jest spory plus!

Więcej o tym jak znaleźć pracę zdalną znajdziesz w moim kolejnym artykule. 

Czy praca w IT w Niemczech się opłaca?

Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie obiektywnie, szczególnie jeżeli chodzi o rynek IT. Z jednej strony pensje są wyższe niż w Polsce (choć znowu nie jest to aż tak duża różnica). Z drugiej strony ceny wynajmu mieszkań porażają, a już szczególnie w takich miastach jak Monachium lub Frankfurt. Niech Cię nie zmylą ceny wynajmu zamieszczone na popularnych portalach, ponieważ jako nowo przybyły raczej nie będziesz miał szans na wynajęcie takiego. Wynajmujący niemal zawsze wymagają trzech ostatnich ‘payslipów’, SCHUFY i zaświadczenia od poprzedniego landlorda. A jak jest kryzys mieszkaniowy podobny do tego w Berlinie, jeszcze masę dodatkowych papierów. W dodatku konkurencja jest ogromna! Więcej o tym możesz przeczytać w moim osobnym wpisie. Takim sposobem pierwsze miesiące będziesz zmuszony wynajmować mieszkanie za zawyżoną cenę lub w znacznej odległości od centrum. No chyba, że firma oferuje Ci pakiet relokacyjny. Warto wziąć to pod uwagę szukając pracy. 

Zdecydowanym minusem jest wysokość podatków. Może się zdarzyć, że zeżrą prawie połowę Twojej pensji. Tym bardziej Cię to dotknie, jeżeli wpadasz w I próg podatkowy (czyli jesteś bezdzietnym singlem). Z drugiej strony, w zamian za wysokie podatki zyskujesz socjalny spokój: lepszą służbę zdrowia, pomoc w przypadku bezrobocia, lepszą infrastrukturę, dodatki na dzieci itd. Musisz sobie zadać pytanie co się bardziej liczy dla Ciebie i czy rzeczywiście chcesz w przyszłości z tego korzystać.

Jak wygląda praca w niemieckiej firmie?

Co do atmosfery w firmach czuć wyraźną różnicę. Tak jak wspominałam, już na etapie rozmowy kwalifikacyjnej zauważysz, że umiejętności miękkie odgrywają dużą rolę. Czasem mam wrażenie, że większą niż same umiejętności… Koleżeństwo, brak krytykanctwa, mało plotkowania – to spora różnica na plus. Głośne i bezpośrednie krytykowanie kogokolwiek nie jest mile widziane. Miła odmiana do tego co spotykałam w polskich firmach. W Polsce jak coś robisz źle, dosyć szybko i bezpośrednio – nawet przy wszystkich – ktoś zwróci Ci uwagę. W Niemczech niekoniecznie… No ale z drugiej strony, jak tu sie rozwijać, gdy feedback jest zawsze pozytywny, a niekoniecznie szczery, co by kogoś nie urazić? Byłam świadkiem sytuacji, że ktoś długo  bezwiednie popełniał błędy i nikt nie zwracał mu uwagi. Do czasu jak przyszło do przedłużania umowy… 

Mimo wszystko pracuje się łatwiej w Niemczech. Jest duży poziom tolerancji, nikt nie popędza, panuje mniej stresująca  atmosfera w fimie. W Niemczech podchodzi się zdecydowanie mniej emocjonalnie do problemów. W Polsce mam wrażenie można czytać z ludzi jak z otwartej księgi. Gdy zbliżają się deadliny, coś ktos spartoli, na kogoś nadaga to dosyć szybko wyczuwa sie gęstą atmosferę i widać wyraźnie, że ktoś jest nie w sosie. Nawet nie podchodź! W Niemczech ani nie przenosisz swoich osobistych problemów do pracy, ani nie wyżywasz się na współpracownikach. Nie dajesz nawet komuś odczuć, że za nim nie przepadasz.

Na pewno brakuje mi z polskich firm większej swobody wypowiedzi oraz wszechobecnych żartów. Tutaj z żartami trzeba być naprawdę ostrożnym. Niemcy ogólnie nie słyną z poczucia humoru. Nie są tez zbyt wylewni, więc swoich kolegów z biurka -mimo spędzania z nimi po 8 godzin dziennie – możesz znać naprawdę słabo. W Polsce zna się chyba cała historię życia wiekszości współpracowników 😉 Smutne to, jeżeli przeważa towarzystwo niemieckie. Nie do końca mi się też podoba pomysł odrabiania przerwy.

Formalności po przyjeździe

Jako obywatel Unii Europejskiej nie potrzebujesz pozwolenia na pracę, aczkolwiek musisz zarajestrować swoje miejsce pobytu, wykonać tzw. ‘Anmeldung’. Bez tego nie załatwisz większości spraw w Niemczech. Jeżeli interesują Cię szczegóły dotyczące formalności po przyjeździe, ciekawostki,  koniecznie zajrzył na mój artykuł o początkach życia w Niemczech, a konkretniej w Berlinie.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim ze znajomymi!

Może Cię też zainteresować:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Fill out this field
Fill out this field
Proszę wprowadzić prawidłowy adres email.
You need to agree with the terms to proceed

Menu